1. Wstęp
1. Wstęp
Niniejsza praca przedstawia moje teoretyczne rozważania na temat Unii Europejskiej z punktu widzenia zróżnicowania religijnego kontynentu europejskiego. Rozważania te oparłem na teorii komunikacyjnej opracowanej przez amerykańskiego naukowca Karla Wolfganga Deutscha1, który zainicjował badania nad możliwością uniknięcia w przyszłości wojny i na trwałe wyeliminowania jej ze stosunków międzynarodowych (Borkowski 2007; 81). Skupiłem się głównie na aspekcie tworzenia wspólnoty i „poczucia my” (Borkowski 2007; 82), zwracając szczególną uwagę na różnorodność religijną kontynentu europejskiego.
Warto już na początku wspomnieć o tym, że religia może stać się pretekstem do rozlewu krwi (SI 12). Postanowiłem więc opisać, co takiego szczególnego tkwi w Unii Europejskiej, że wśród jej obywateli znajdziemy wyznawców wielu religii, którzy wcale nie prowadzą ze sobą wojen na szeroką skalę. Niegdyś było to nie do pomyślenia, a w czasach dzisiejszych stało się priorytetem. Okazało się bowiem, że można budować wspólnotę bezpieczeństwa, gospodarczą i kulturową, która nie będzie dzieliła ze sobą wyznawców odrębnych wyznań religijnych.
Mimo że teoria komunikacyjna nie spotkała się z większym zainteresowaniem i istniała w cieniu neofunkcjonalizmu (Borkowski 2007; 81), to jej autor zwrócił uwagę na wiele bardzo ważnych rzeczy, bez których integracja europejska nie miałaby nigdy miejsca, choćby z religijnego punktu widzenia.
Prowadząc swoje badania, naukowiec opracował przy okazji szeroki aparat pojęciowy, a część z niego okazała się bardzo trafna w dzisiejszym procesie integracji europejskiej.
Niniejsza praca przedstawia moje teoretyczne rozważania na temat Unii Europejskiej z punktu widzenia zróżnicowania religijnego kontynentu europejskiego. Rozważania te oparłem na teorii komunikacyjnej opracowanej przez amerykańskiego naukowca Karla Wolfganga Deutscha1, który zainicjował badania nad możliwością uniknięcia w przyszłości wojny i na trwałe wyeliminowania jej ze stosunków międzynarodowych (Borkowski 2007; 81). Skupiłem się głównie na aspekcie tworzenia wspólnoty i „poczucia my” (Borkowski 2007; 82), zwracając szczególną uwagę na różnorodność religijną kontynentu europejskiego.
Warto już na początku wspomnieć o tym, że religia może stać się pretekstem do rozlewu krwi (SI 12). Postanowiłem więc opisać, co takiego szczególnego tkwi w Unii Europejskiej, że wśród jej obywateli znajdziemy wyznawców wielu religii, którzy wcale nie prowadzą ze sobą wojen na szeroką skalę. Niegdyś było to nie do pomyślenia, a w czasach dzisiejszych stało się priorytetem. Okazało się bowiem, że można budować wspólnotę bezpieczeństwa, gospodarczą i kulturową, która nie będzie dzieliła ze sobą wyznawców odrębnych wyznań religijnych.
Mimo że teoria komunikacyjna nie spotkała się z większym zainteresowaniem i istniała w cieniu neofunkcjonalizmu (Borkowski 2007; 81), to jej autor zwrócił uwagę na wiele bardzo ważnych rzeczy, bez których integracja europejska nie miałaby nigdy miejsca, choćby z religijnego punktu widzenia.
Prowadząc swoje badania, naukowiec opracował przy okazji szeroki aparat pojęciowy, a część z niego okazała się bardzo trafna w dzisiejszym procesie integracji europejskiej.

